www.katalog.auto-abc.com.pl Open Directory > World > Polska > kropek, wykonywanych rysil.~em albo na maszynie do pisania, ugrupo- . wanych w litery i cyfry mieszcz¹ce siê w kwadracikach, które mo¿naSymbole u¿ywane przez dzieci znajduj¹ siê zwykle na ni¿szym poziomie rozwoju znaczeñ ni¿ symbole, jakimi pos³uguj¹ siê doroœli. Osoba doros³a, u¿ywaj¹c jakiegoœ symbolu wiele razy, abstrahuje cechy wspólne i syntetyzuje je w znaczenie zasadnicze. Istnieje du¿e prawdopodobieñstwo stosowania tego zasadniczego znaczenia, chyba ¿e dana jednostka bawi siê tworz¹c kalambury albo formuje dziwaczne skojarzenia. Dzieci s¹ bardziej sk³onne do u¿ywania s³ów o niejasnym i nieokreœlonym znaczeniu. U¿ywaj¹ one czêsto symboli w sposób, który dorosxym wydaje siê naiwny i niem¹dry. Jednak¿e w miarê up³ywu czasu, poprzez ró¿ne doœwiadczenia, konfrontacjê b³êdów z celow¹ obserwacj¹ oraz przy pomocy doros³ych, dzieci ucz¹ siê u¿ywaæ s³ów w ich znaczeniach zasadniczych.-- -, dojrzewanie a æwiczenie 199 - 200 - -, ogólna kontrola nad cia³em 195 - 196331WprowadzenieAczkolwiek zdobycze fizjologii dwudziestego wieku chroni¹ nas przed b³êdem myœliciela francuskiego XVII wieku, Descartesa, i umieszczeniem duszy czy umys³u w szyszynce w mózgu, ci¹gle jeszcze mo¿e wprowadziæ zamieszanie w naszych pojêciach zwyk³e ludzkie pragnienie znalezienia realnej substancji, na któr¹ moglibyœmy wskazaæ, ilekroæ u¿ywamy jakie;~ rzeczownika'. Podobnie jak wydukanie terminu "si³a ciê¿koœci" przez ucznia szko³y œredniej na lekcji ñ.zski nie oznacza «cale, ¿e rozumie on siosunld masy i odleg³oœci, tak i w psychologii y chowawczej bezpieczniej jest uwa¿aæ okreœlenie "w³asne ja" czy "osobowoœæ" nie za si³ê kieruj¹c¹, lecz za psychologiczne okreœlenie zagadnienia.~f ...~s;~u1~ ':' ~^ln^ir~u~wLy n~ A~iu~i;ce°~w~.. `~ue-;~- '.'___: _~56. Tae ~Iacmillan Com1Spostrzeganie formy rozwija siê na podstawie wra¿eñ wzrokowych, dotyko~~ych i kinestetvczncch. Osoba. która stara siê spostrzec dok³adnie, przesu~~ a rêkê po dan~-zn przedmiocie albo szkicuje jego zarysy. Obejmuje ~·zrokiem jego kszta³ty. Obserwuje kszta³t umieszczony na ró¿nym 'tle. Kszta³t stopniowo staje siê subiektywnie okreœlany i to, wraz z póŸniejszymi sygna³ami, decyduje o spostrzeganiu. Je¿eli ta forma percepcji l¹czy siê ze spostrzeganiem odleg³oœci, wielkoœci i ruchu w niezwyk³ych warunkach atmosferycznych, subiektywna interpretacja jednostki mo¿e xatwo ró¿niæ siê powa¿nie od aktualnej sytuacji obiektywnej. Mglistoœæ zarysów sta³a siê sygna³em sugeruj¹cym odlegxoœe. Bardzo czyste powietrze albo bardzo mgliste warunki atmosferyczne utrudniaj¹ ocenê. Gdyby czytelnik chcia³ doœwiadczyæ tej trudnoœci percepcyjnej, nieeh stanie na wybrze¿u w mglisty ranek, obserwuje nadp³ywaj¹ce i oddalaj¹ce siê statki i próbuje zidentyfikowaæ ich wielkoœæ, _ ksztaxty i cechy szczególne; albo niech stara siê oceniaæ odleg³oœci, gdy znajdzie siê po raz pierwszy w jednym z zachodnich stanów, znanych z nadzwyczaj czystego powietrza.~ A. L. Baldwin, J. Kalhorn i F. H. Breese Patterns of Parent Behavior. "Psychological Monographs". LVIII, 1945, nr 268, s. 1 - 75. Patrz równie¿: A. L. Baldwin The Effects of Home Environment on Nursery School Behawior. "Child Development". XX, 1949, s. 49 - 61.English H. B. A Student's Dactionary of Pspchological Terms. Wyd. 4, New Yolilr 1934, Harper ~d Brothers.brednie wygiki iloœciovwe przy ka¿dym z pytañ zadawanych podmiotom wzrastaj¹ z wiekiem dzieci na prr.~strLeni od 8 do 15 lat. Jednak¿e przyrost dla jednych pytañ by³ wiêkszy ni¿ dla innych. Ró¿nice te wi¹za³y siê niew¹tpliwie ze stopniem trudnoœci ró¿nych pytañ. Zaznacza³y siê równie¿ bardzo wyraŸnie ró¿nice indywidualne w obrêbie ka¿dej grupy wieku. Ró¿nice takie byxy zwykle wiêksze przy bardziej skomplikowanych pytaniach, ni¿ przy prostszych. Analiza odpowiedzi pozwoli³a stwierdziæ powa¿ne ró¿nice rozwojowe. Wraz z wiekiem nastêpowa³ ~czrost liczby odpowiedzi wykorzystuj¹cych logiczn¹ dedukcjê, malaxa nat.,omiast liczba ~y-y jaœnieñ w kategoriach wyjaœnianego zjawiska.-, obiektywizm i szacunek dla uczniów 348 - 349, 423 - 424Zanikanie zdolnoœcii mo¿na unikn¹æ, jeœli siê je zna. Inteligentne rozwi¹zywanie problemów,640-, sta³oœæ tempa rozwoju 171 -172is J. W. M. Rothney i R. A. Heimann Development and Application of Projective Technics. ;,Review of Educational Research". XXVI, 1955, s. 66; G. W. Althort The iise Personel Documents in Psychological Science. New York 1942, Social Science Research Council.

Open Directory Project

Search:
Top » World » Polska »


Zobacz także:


Help build the largest human-edited directory on the web.
Submit a Site - Open Directory Project - Become an Editor

Szersze w³¹czenie siê polskich psychologów w praktykê kliniczn¹ dokona³o siê w obrêbie Instytutu Higieny Psychicznej za³o¿onego w 1932 r. przez K. D¹browskiego (D¹browski K., 1962, s. 24). Szczególnie intensywny rozwój Instytutu przypad³ na pierwsze lata po II wojnie œwiatowej. W szeregu jego filii i oddzia³ów rozsianych po ca³ym kraju powsta³y zorganizowane na wzór amerykañski poradnie, w których pracowali zarówno psychiatrzy, jak i psychologowie. Instytut urz¹dza³ doroczne zjazdy naukowe, prowadzi³ prace nad testami (adaptacja skali Wechsiera, testy projekcyjne itd.), wydawa³ kwartalnik "Zdrowie Psychiczne", w którym publikowali swe prace równie¿ psychologowie. Dla przygotowania kadry psychohigienistów zosta³a za³o¿ona Wy¿sza Szko³a Higieny Psychicznej, szkol¹ca studentów w podstawach psychiatrii i w stosowaniu metod psy-chodiagnostycznych.(AUN) i kieruj¹ce prac¹ narz¹dów wewnêtrznych oraz oœrodkowe, stanowi¹ce funkcjê oœrodkowego uk³adu nerwowego (OUN) i kieruj¹ce zachowaniem osobnika w otoczeniu. Chocia¿ psychologa interesuje g³ównie samoregulacj¹ oœrodkowa, trzeba powiedzieæ kilka s³ów równie¿ o mechanizmach somatycznych, poniewa¿ organizm stanowi ca³oœæ, a pomiêdzy AUN i OUN zachodz¹ wzajemne zale¿noœci, z którymi nieraz spotkamy siê przy omawianiu zaburzeñ zachowania.Braki w pracy psychologów Instytutu by³y niew¹tpliwie uwarunkowane ich niewystarczaj¹cym przygotowaniem fachowym, to zaœ znów wi¹za³o siê z ówczesnym stanem psychologii jako nauki. Wiadomo, ¿e w okresie miêdzywojennym i w pierwszych latach po wojnie nie by³o w Polsce osobnego studium psychologii- Na uniwersytetach psychologia stanowi³a tylko jedn¹ z kilku specjalizacji w obrêbie magisterium z nauk filozoficznych, mo¿na te¿ by³o uzyskiwaæ specjalizacjê z psychologii wychowawczej w obrêbie magisterium z pedagogiki. Psychologia jako nauka sta³a u nas w tym czasie na pozycjach zapocz¹tkowanych jeszcze przez Fechnera, Wundta i Twardowskiego, tzn. mimo przemian, jakie zachodzi³y w psychologii œwiatowej, by³a nadal oparta na teorii introspekcyj-nej, a metoda introspekcyjna uchodzi³a za podstawow¹ metodê badania psychologicznego. Psychologia introspekcyjna nie mog³a jednak dostarczyæ podstaw teoretycznych dla praktycznej dzia³alnoœci psychologów klinicznych. W klinice mamy do czynienia przede wszystkim z zaburzeniami zachowania, a teoria psychologiczna potrzebna dla ich wyjaœnienia musi braæ pod uwagê nie "prze¿ycia" oderwane od organizmu i nie wiadomo jak wp³ywaj¹ce na jego funkcje (stary problem psychofizyczny!), .lecz procesy kieruj¹ce zachowaniem, œciœle powi¹zane z fizjologicznymi czynnoœciami organizmu i daj¹ce siê poznawaæ w sposób obiektywny, niezale¿nie od tego, co badany potrafi sam powiedzieæ na ich temat.W Stanach Zjednoczonych spotykamy jeszcze inne okreœlenie. Definicja przedstawiona przez Sekcjê Kliniczn¹ Amerykañskiego Towarzystwa Psychologicznego brzmi nastêpuj¹co:PRZEDMOWATeoretyczny rozwój psychologii klinicznej wi¹¿e siê z powstaniem oddzielnej Katedry Psychologii Klinicznej przy Uniwersytecie Poznañskim oraz uniwersyteckich zak³adów psychologii klinicznej przy Uniwersytecie Warszawskim i przy Uniwersytecie Jagielloñskim. W instytucjach tych, oprócz szkolenia przysz³ych psychologów klinicznych, prowadzi siê badania maj¹ce dostarczyæ naukowych podstaw dla praktyki klinicznej, badania metodologiczne oraz d¹¿y siê do stworzenia teorii psychologii klinicznej dostosowanej do warunków polskich i wytyczaj¹cej problematykê dalszych badañ z tej dziedziny. Sprawy te by³y przedmiotem obrad II Konferencji Psychologów Klinicznych (Warszawa 1962 r.), na której oprócz problemów teoretycznych przedstawiono równie¿ spory dorobek badawczy oraz wysuniêto projekt zawodowej specjalizacji dla pracuj¹cych ju¿ zawodowo psychologów klinicznych (Obuchowski K., 1963).organizowane jest równie¿ dwuletnie studium podyplomowe 1.cym np. o zagadkowym i niezrozumia³ym przechyle. W tych warunkach u niektórych pilotów dochodzi do ostrej dezorganizacji (niedostrzeganie aparatów, fa³szywe odczytanie ich pokazañ, utrata zaufania do aparatury), która nieraz koñczy siê katastrof¹ (Boesler P., 1965). Konieczna staje siê wiêc zarówno niezwykle staranna selekcja kandydatów do tego rodzaju zawodów, jak te¿ bie¿¹ce badania ich stanu psychicznego przed ka¿dorazowym przyst¹pieniem do pracy, jak wreszcie opracowanie programu szkolenia, opartego na naukowej znajomoœci wymaganych dzia³añ, uodparniaj¹cego ich na trudnoœci i uwzglêdniaj¹cego te¿ koniecznoœæ wypoczynku i ochrony przed przeci¹¿eniem uk³adu nerwowego. Udzia³ psychologów klinicznych w takich badaniach wydaje siê równie wa¿ny jak udzia³ lekarzy, fizjologów itd.formy zachowania, które wystêpuj¹ u osób najzupe³niej normalnych i nie nale¿¹cych do ¿adnej kategorii psychopatologicznej, jak ró¿norodne czyny przestêpcze czy chuligañskie, pope³niane z ró¿nych powodów przez osobników fizycznie i psychicznie zdrowych, agresjê zwi¹zan¹ np. z siln¹ frustracj¹, dezorganizacjê czynnoœci zawodowych pod wp³ywem przeszkód, z którymi osobnik nie umie daæ sobie rady itd. Zaburzenia takie s¹ czêsto tylko chwilowymi "b³êdami", które osobnik sam stopniowo koryguje czy to ucz¹c siê pokonywaæ przeszkody, czy te¿ trenuj¹c lepsze samo-opanowanie. Niemniej i one nale¿¹ do przedmiotu badania psychologii klinicznej przede wszystkim z tego wzglêdu, ¿e uruchamiaj¹ pewne mechanizmy, które w okreœlonych warunkach mog¹ doprowadziæ do przewlek³ych zaburzeñ Na przyk³ad, nawet pojedynczy stopieñ niedostateczny, potraktowany przez nauczyciela i rodziców bardzo ostro i w sposób nie-wyrozumia³y, mo¿e u niektórych uczniów wytworzyæ niechêæ do danego przedmiotu. W rezultacie uczeñ bêdzie mniej uczyæ siê tego przedmiotu, a to z kolei narazi go na dalsze k³opoty, które jeszcze bardziej wzmog¹ jego niechêtn¹ postawê. Tak mo¿e powstaæ powa¿ne, przewlek³e zaburzenie upoœledzaj¹ce trwale postêpy szkolne ucznia. Krótko mówi¹c, pojedyncze b³êdy i przewlek³e zaburzenia zachowania stanowi¹ elementy jednego, ci¹g³ego procesu, objête s¹ jednolitymi psychologicznymi prawid³owoœciami i musz¹ byæ traktowane ³¹cznie.psychologii klinicznej nie zalicza siê bowiem u nas ani poradnictwa zawodowego dla osób normalnych, np. dla m³odzie¿y szkolnej, ani badañ selekcyjnych dokonywanych w przemyœle. Za przedmiot badania psychologu klinicznej uwa¿a siê raczej wypadki, które mo¿na okreœliæ jako "zaburzenia zachowania", jednak¿e przy pewnym specjalnym rozumieniu terminu "zachowanie". Mianowicie, pojêcie to nie oznacza-jak w beha-vioryzmie - "reakcji" na "bodziec", lecz kierowany przez osobnika akt, nastawiony na realizacjê jakiegoœ wa¿nego dla niego celu czy te¿ na unikniêcie zagro¿enia. Zachowanie jest wiêc "dzia³aniem" (Szuman S., 1955, s. 13) albo "czynnoœci¹" (Tomaszewski T., 1963), która ma swój psychologiczny mechanizm reguluj¹cy, ukierunkowuj¹cy zachowanie na okreœlony cel i decyduj¹cy o strukturze, energii i rytmie czynnoœci. wiedźmin Pozycjonowanie stron SÅ‚awno Przewozy autokarowe Åšmieszne filmy POL HOL slownik odzież ciążowa taÅ›ma pakowa telewizor sharp nowoÅ›ci filmowe