www.katalog.auto-abc.com.pl Open Directory > Home > Family > Ql H. P. Smith Do Intercultural Experienees Affect Attitudes? "Journal of Abnormal and Social Psychology". LI, 1955, s. 469 - 477.`= Opis uczenia siê musi uwzglêdniaæ ró¿nice miêdzy luduxxi pod wzglêdem ich zdolnoœci czy mo¿liwoœci w zakresie uczenia siê. Ró¿ne gatunki zv~~ierz¹t maj¹ ró¿n¹ zdolnoœæ uczenia siê. Jest to oczywiste. Wiadomo, ¿e cz³owiek posiada wiêksz¹ zdolnoœæ uczenia siê ni¿ inne ¿ywe stworzenia. Cz³owiek jednak¿e nie potrafi nauczyæ siê tak dobrze p³ywaæ, jak ryby czy wieloryby, choæby stara³ siê o to nie wiem jak; nie mo¿e on równie¿', przewa¿a punkt widzenia uznaj¹cy rolê "interakcji". Przede wszystkim wymienimy tematy badañ, a nastêpnie przedstawimy krótk¹, ogóln¹ interpretacjê wyników.3? tygodnie - Zbli¿a do kulki rêkê ze zgiêtymi palcami, ale ze zwiêkszonym uczestnictn·em ruchów kciuka i chwytaniem palcami.~ G. C. Loomer A Study of Certam Ef fects of Three Ty~ea of Learning Experiences in Art as Revealed in the Drawings by Partici~ants. "Journal of Exgerimental Education". XXII, 1953, s. fis - 102.-,rozwój uczuæ w stosunku do innych 241Z uwag dotycz¹cych percepcji w~-³aniaj¹ siê pewne zasady, stanowi¹ce implikacje c9la ogólnej istoty uczenia siê. Jedna z nich polega na ty~n, ¿e umys³ ludzki organizuje albo tworzy model otaczaj¹cego œwiata, który organizm poznaje poprzez percepcje zmys³ow¹. Umys³ nie jest po prostu systemem ³¹cz¹cym, ale jest systemem transformuj¹cym. W naszej analogii z radiem tranzystorowym powiedzieliœmy, ¿e tranzystory przetwarzaj¹ fale radiowe w coœ innego - w fale dŸwiêkowe. Nie naduŸywaj¹c tej analogii mo¿emy stwierdziæ, ¿e umys³ (uk³ad nerwowy ³¹cznie z mózgiem) przetwarza w jakiœ sposób bodŸce z otoczenia. Reakcje nie s¹ mechanicznie automatyczne, bo po prostu uformowane zosta³y po³¹czenia, ale s¹ przystosowawcze i ,;dobre", gdy¿ umys³ organizuje bodŸce przychodz¹ce z otoczenia, nadoi ¹c im znaczenie.Sygna³y s³owne skojarzone ze spostrze¿eniami ,,,ju. bak¹ rajmuem~; s~ :~ctai, jeb n~a~,~,_~~.~rC~,~'orte~a ~'"v jes. to nor~nalnoœæ wnikaj¹ca z definicji. Jest to standard, który jednostka nie zawsze mo¿e osi¹gn¹æ ze wzglêdu na swój rozwój spo³eczny. Czêsto jednostka nie osi¹ga normalnoœci formalnej, gdy¿ œwiadomie nie' zgadza siê z ni¹, nie wierz¹c w ustalone standardy. Rodzaj wykszta³cenia, jakie k~~~œ otrzyma³ we wczesnych latach nauki, powoduje duŸe ró¿nice w zakresie jego odstêpstwa. Radykalowie, ikonoklaœci, anarchiœci i takie grupy, jak katolicy, protestanci, mahometanie itd., bardzo czêsto mieli rodziców o podobnych pogl¹dach. Nie tylko z punktu widzenia zdrowej logiki, ale równie¿ ze wzglêdu na praktyczn¹ niemo¿noœæ dokonania zmiany spoleczeñstwa z dnia na dzieñ, jest rzecz¹ s³uszn¹, ¿eby szkoty uczy³y rozs¹dnego konformizmu wobec uznanych standardów.m· 25~Pod tytu³em "Jak nauczyæ siê ka¿dego wyrazu tak dobrze, ¿e nie mo¿na go ju¿ zapomnieæ", Book wymienia 8 wskazówek: ucz siê ka¿dego sxowa; jak wy¿ej; upewnij siê, ¿e pamiêciowy obraz ka¿dego wyrazu zgadza siê z wydrukowanym wyrazem; myœl czêsto o drukowanym obrazie s³owa; zauwa¿ dok³adny porz¹dek liter danego wyrazu; pomyœl o jego znaczeniu; sprawdŸ jeszcze raz drukowany wyraz, którego uczysz siê pisaæ; nigdy nie zgaduj : rób przegl¹d vc·szystkich wyrazów, których siê nauczy³eœ,i~~~ '.Ekwiwalenty wieku zmienia siê czêsto na ilorazy przez porównanie z wiekiem chronologicznym danej jednostki. Wiek umys³owy zamienia siê na ilóraz inteligencji (LL), zaœ wiek wychowawczy na iloraz wychowawczy (I. W.). Te metody opisywania wyników indywidualnych s¹ bardzo przydatne w- przypadku jednostek tv szkole podstawowej. Jednak¿e ich zastosowanie jest ograniczone w przy padku jednostek ze szko³y œredniej albo uczelni na poziomie college'u. Wiele tradycyjnych mierników rozwoju intelektualnego osi¹ga sw¹ . maksymaln¹ v~~ielkoœæ ju¿ w wieku chronologicznym, wynósz¹cym ókolo 16 lat, ograniczaj¹c przez to mo¿iiwoœæ stosowania lavieku' umys³owego., zaœ zró¿nicowanie programu w szkole œredniej i college'u ogranicza mo¿liwoœæ stosowania wieku wychowawczego na tych poziomach: Prawdopodobnie g³ówn¹ przyczyn¹ ograniczaj¹c¹ stosowanie ekwiwalentów wieku jest to, ¿e mierzona z ich pomoc¹ cecha musi siê jeszcze znajdowaæ w stadium rozwoju.15a~m":~ . ch v~yboru, trzeba próbowaæ i mo¿na pope³niæ b³¹d. Je¿eli ~~¹ w;ówki, próba mo¿e bvæ tego rodzaju, ¿e uznaje siê j¹ za ~ :.~ .^ ~ ~,~; gl¹dzie. 'Mo¿emy ~~-iêc zaakceptowaæ poni¿sze stwierdzenia:Uwalnia ucznia od napiêcia i zdenerwowania. Ponadto integracja sprawnoœci motorycznych nastêpuje, jak siê zdaje, w okresach, w których nie æwiczymy ich. W okresach pomiêdzy kolejnymi æwiczeniami na pierwszy plan zdaj¹ siê wysuwaæ w sposób bardziej wyraŸny g³ówne fazy danej czynnoœci i przes³aniaæ fazy mniej istotne. Dziêki powtarzaniu w pamiêci mo¿na zwróciæ uwagê na momenty godne podkreœlenia w czasie nastêpnego æwiczenia. Jednak¿e nauczyciel posiadaj¹cy zdolnoœæ analizo585Rozdzial 12

Open Directory Project

Search:
Top » Home » Family »


See also:

This category in other languages:
   
Arabic  (112)   Bulgarian  (34)   Catalan  (26)  
Chinese Simplified  (62)   Czech  (74)   Danish  (102)  
Dutch  (458)   Finnish  (27)   French  (358)  
German  (231)   Hebrew  (30)   Indonesian  (7)  
Italian  (139)   Japanese  (256)   Korean  (9)  
Kurdish  (1)   Lithuanian  (17)   Norwegian  (46)  
Polish  (284)   Portuguese  (16)   Romanian  (24)  
Russian  (235)   Spanish  (279)   Swedish  (119)  
Turkish  (4)   Ukrainian  (19)  


  • Ohioline - Many articles dealing with a wide range of topics from single parenting, family life, child development and stress management.

Help build the largest human-edited directory on the web.
Submit a Site - Open Directory Project - Become an Editor

Psychologia kliniczna przypomina swym charakterem inn¹ naukê stosowan¹, mianowicie medycynê, która równie¿ nie ogranicza siê do dzia³alnoœci praktycznej, lecz prowadzi w³asne badania podstawowe, uogólniaj¹c wyniki kliniczne, eksperymentuj¹c w laboratorium ze zwierzêtami czy korzystaj¹c z praktyki klinicznej dla rozwi¹zywania pewnych problemów naukowych. Szczególnie zbli¿a siê psychologia kliniczna do psychiatrii, choæ bynajmniej siê z ni¹ nie uto¿samia. Ró¿ni siê ona mianowicie od psychiatrii dwoma zasadniczymi cechami. Przede wszystkim dziedzina jej zainteresowañ jest szersza, poniewa¿ zaburzenia zachowania obejmuj¹-jak o tym przed chwil¹ wspomniano-oprócz zjawisk patologicznych, interesuj¹cych równie¿ psychiatrê, szereg zaburzeñ nie wchodz¹cych w zakres patologii i pozostaj¹cych w sferze tzw. "normy" psychicznej. Po drugie zaœ, nawet tam, gdzie psychologia kliniczna zajmuje siê tymi samymi zjawiskami, co psychiatria, ujmuje je w odmiennym aspekcie. Psychiatria jest nadal bardzo silnie zwi¹zana z medycyn¹ ogóln¹, t j. z wykszta³ceniem typu biologicznego, a z wyraŸnym niedo-kszta³ceniem w dziedzinie wspó³czesnej psychologii. W rezultacie wiêkszoœæ psychiatrów wskutek nieznajomoœci praw psychologicznych rz¹dz¹cych zachowaniem i jego zaburzeniami, jest sk³onna traktowaæ symptomy i syndromy psychopatologiczne - zgodnie ze swoim fachowym przygotowaniem-z jednostronnie biologicznego punktu widzenia, jako wyraz pewnych wrodzonych lub nabytych w³aœciwoœci organicznych, de-kliniczno-wychowawczej dzieci i m³odzie¿y" doc. M. Susu³owskiej i doc. M. Prze³¹cznikowej przedstawiaj¹ ujmowanie tych spraw przez oœrodek krakowski. Czytelnik zauwa¿y niew¹tpliwie doœæ du¿e ró¿nice w przedstawianiu analogicznych zagadnieñ przez ró¿nych autorów. Na przyk³ad, M. Susu³owska i M- Prze³¹cznikowa pojmuj¹ psychologiê kliniczn¹ jako naukê o zaburzeniach w przystosowaniu, natomiast w "Psychologii klinicznej w zarysie" za przedmiot tej dyscypliny uwa¿a siê "zaburzenia zachowania" definiowane jako zak³ócenia osobistej i spo³ecznej funkcji zachowania w regulacji stosunków cz³owieka z jego otoczeniem spo³ecznym. Mo¿na dyskutowaæ, czy taka koncepcja nie jest lepsza, jeœli weŸmie siê pod uwagê du¿¹ wieloznacznoœæ terminu "przystosowanie" (por. Le-wicki A. "Zarys biospo³ecznej teorii przystosowania osobowoœci". "Nowa Szko³a". 1966). W ujêciu krakowskim i poznañskim zarysowuj¹ siê te¿ ró¿nice w koncepcji psychopatii, psychologicznego pod³o¿a przestêpczoœci itd.W polskiej praktyce sposób pojmowania psychologii klinicznej ma ju¿ pewn¹ tradycjê i jest nieco inny ni¿ proponowany przez cytowane definicje. Przede wszystkim nie oznacza on wszelkiego badania jednostek, doJu¿ Fechner mówi³ o "identycznoœci" procesów psychicznych i nerwowych, tj. wysuwa³ koncepcjê, któr¹ mo¿na by nazwaæ "psychologiczn¹WARSZAWA 1969 PAÑSTWOWE WYDAWNICTWO NAUKOWE3 "Teoria zachowania" w rozumieniu wê¿szym, w jakim tego terminu u¿ywa np. A. Malewski (1964, s. 14), jest identyczna z teori¹ uczenia siê, tj. z zespo³em twierdzeñ dotycz¹cych mechanizmu uczenia siê i praw, które nim rz¹dz¹.Mówi¹c o "psychicznej" regulacji zachowania, musimy poœwiêciæ nieco uwagi równie¿ pojêciu œwiadomoœci i roli, jak¹ ona odgrywa w procesach regulacyjnych. W ¿yciu codziennym zachowania szczególnie sprawne, twórcze przypisujemy œwiadomemu kierowaniu przez cz³owieka w³asnym dzia³aniem, ze œwiadomoœci¹ wi¹¿emy te¿ odpowiedzialnoœæ za w³asne czyny (por. np. £uniewski W., 1950, s. 15). Niemniej jednak tradycyjne, oparte na danych introspekcyjnych, pojmowanie œwiadomoœci jako swo-robiê, a nawet zgonie. Poniewa¿ zarówno procesy metaboliczne zachodz¹ce w samym organizmie, jak i zmiany w jego otoczeniu (np. wahania temperatury atmosferycznej) stale wytr¹caj¹ organizm ze stanu fizjologicznej równowagi, musi on byæ wyposa¿ony w urz¹dzenia reguluj¹ce, które ka¿dorazowo likwiduj¹ owe odchylenia i przywracaj¹ standard normy fizjologicznej. Zdolnoœæ ¿ywego ustroju do utrzymywania siê w stanie normy fizjologicznej okreœla siê za Cannonem jako "homeostazê" (od dwóch greckich s³ów: homoŸos - taki sam i stasŸs - stan).Z drugiej strony jednak ró¿ne warunki, w jakich pracuj¹ psychologowie kliniczni i ró¿ne problemy, z którymi siê stykaj¹, wymagaj¹ uwzglêdnienia tej specyfiki w ich praktycznej dzia³alnoœci. Sprawa ta jest u nas jeszcze s³abo opracowana, dlatego te¿ nieraz s³yszy siê g³osy praktyków, którzy-na przyk³ad na Zjazdach Polskiego Towarzystwa Psychologicznego - domagaj¹ siê pomocy i konsultacji w swej pracy zawodowej. Potrzebie tej ma w pewnym choæby stopniu zadoœæuczyniæ druga, praktyczna czêœæ obecnego tomu. Zawiera ona omówienie funkcji pe³nionych przez psychologów klinicznych w czterech dziedzinach praktyki spo³ecznej, mianowicie: w psychiatrii doros³ych, w kliniczno-wychowaw-czej psychologii dzieci i m³odzie¿y, w klinice ogniskowych uszkodzeñ mózgu i w wiêziennictwie. Czêœci te zosta³y napisane przez autorów maj¹cych wieloletnie praktyczne doœwiadczenie w danej dziedzinie, przy czym nacisk po³o¿ono na pokazanie kazuistyki, tzn. konkretnych przyk³adów demonstruj¹cych diagnostyczne i psychokorekcyjne czynnoœci psychologa. W rozdziale o wiêziennictwie sporo miejsca poœwiêcono równie¿ teoretycznym zagadnieniom resocjalizacji z uwagi na to, ¿e choæ w polityce penitencjarnej naszego kraju k³adzie siê du¿y nacisk na postulat resocjalizacji przestêpców, w praktyce nie zawsze jeszcze jasno rozumie siê i samo pojêcie resocjalizacji, i wynikaj¹ce st¹d naukowe przes³anki dla racjonalnej, reedukacyjnej dzia³alnoœci wiêzieñ.Wbrew pogl¹dom tych autorów, którzy zadanie psychologii klinicznej widz¹ jedynie w stosowaniu w praktyce wiedzy teoretycznej i metodologii psychologicznej, w Polsce coraz silniej dominuje pogl¹d, ¿e zadania te obejmuj¹ zarówno naukowe badania zaburzeñ zachowania, jak i wyzyskanie wyników tych badañ w praktyce klinicznej. Jeœli nawet psychologiê kliniczn¹ mo¿na okreœliæ jako pewien dzia³ "psychologii stosowanej", to tylko w tym znaczeniu, jakie przedstawi³a M. Zebrowska (1965, s. 61). "W nowoczesnym ujêciu ró¿ne ga³êzie psychologii stosowanej nie tylko korzystaj¹ z wyników badañ teoretycznych, lecz prowadz¹ w³asne badania nad prawid³owoœciami dzia³alnoœci ludzkiej w ró¿nych dziedzinach. Badania te s¹ niezbêdne dla w³aœciwego ustawienia ca³okszta³tu pracy ró¿nych dzia³ów psychologii stosowanej i stanowiæ powinny zasadnicz¹ podstawê dzia³alnoœci praktycznej psychologów".Badania Ciaude Bernarda, W. Cannona, H. Selye'go i innych pozwalaj¹ wyró¿niæ w samoregulacji somatycznej dwie grupy urz¹dzeñ: stabilizatory wewnêtrznej równowagi oraz mechanizmy obronne i imuniza-cyjne. Zadaniem stabilizatorów jest utrzymanie w granicach normy fizjologicznej takich w³aœciwoœci ustroju, jak temperatura, sk³ad chemiczny tkanek, zawartoœæ wody, szybkoœæ têtna, ciœnienie krwi itd. Jeœli ustrój ma funkcjonowaæ poprawnie, w³aœciwoœci te mog¹ siê zmieniaæ tylko w ciasnych granicach, ka¿de ich wiêksze i d³u¿ej trwaj¹ce wychylenie zak³óca wewnêtrzn¹ równowagê organizmu i mo¿e stanowiæ o jego cho- wiedźmin Pozycjonowanie stron SÅ‚awno Przewozy autokarowe Åšmieszne filmy magnat schumacher koperty bÄ…belkowe tv lcd bingo online bingo