www.katalog.auto-abc.com.pl Open Directory > Health > Alternative >
IDo~-odv ~-skazuj¹~ na ~-~-korzys~anie programu szkolnego jako nariêdzia zmiany posta~s u uczniów nie s¹ zachêcaj¹ce. Lagey 18 konkluduje, ¿e nie istnieje daj¹cy siê ustaliæ bezpoœredni zwi¹zek pomiêdzy treœci¹ przedmiotów szkolnych objêtych programem a zmian¹ postaw. Fostawy wobec osób pope³niaj¹cych przestêpstwa i inne postawy o stosunkowo s³abym emocjonalnym zabarwieniu dawa³y siê modyfikowaæ za pomoc¹ zwyk³ych technik uczenia, ale postawy dotycz¹ce religii i ras J by³y odporne na zmiany. Ojemann ls reprezentuje pogl¹d, ¿e podrêczniki i materialy nauczania nie pomagaj¹ w zmianie postaw, gdy¿ nie uwzglêdniaj¹ one zasadniczych Ÿróde³ czy przyczyn problemów spo³ecznych Autorzy pewnego podrêcznika zatytu³owanego "Przestêpczoœæ nieletnich" usi³uj¹ w swych rozwa¿aniach a~vczerpaæ to zagadnienie omawiaj¹c czêstoœæ v~~%stêpo«-ania i rodzaje przestêpstw, politykê organów w³adzy wyW szkole, w obozie czy nawet w domu, dziecko walczy nieraz o zachowanie spartañskiej postawy wobec zmartwieñ. a mog³oby ul¿yæ swoim cierpieniom, gdyby tylko swobodnie wyzna³o je innym. Mo¿e nosiæ5~3- - - - - po zakoñezer~iu nauki 396 - 400TZasadnicze kierunki emocjonalnego i spo³ecznego przystosov~~ania siê ', musz¹ byæ ustalone we wczesnych, twórczych latach ¿ycia. Jednak¿etu zbli¿ony kszta³tem krzywej Gaussa, z wyj¹tkiem zdolnoœci osób doros³ych w . tej dziedzinie (przedstawionych w postaci linii ci¹g³ej). Mo¿na jednak zaobserwowaæ, ¿e krzywe zbli¿aj¹ siê bardziej do krzywej Gaussa kiedy wzrasta dojrza³oœæ osób badanych. W zwi¹zku z tymi krzywymi Seashore pisze s:wy¿sze, ni¿ przyswojenia pocz¹tkowego. Podobieñstwo krzywych na rysunku 15 - 3 i 15 - 4 ka¿e sugerowaæ, ¿e nauczanie dotycz¹ce zdolnoœci wyjaœniania danych polepsza³o zdolnoœæ przypominania, informacji.EducGtion Research Association, 1948, s. 198 - 204.IIIIj~~'U«·aga poprzedza spostrzeganieŒlepota jako upoœledzenie wywiera najwiêkszy wp³yw na percepcjê form i poruszanie siê. Bardzo trudno wyjaœnia osobie niewidomej, jak wygl¹da góra czy ocean. ¯eby to zrozumieæ, trzeba je najpierw zobaczyæ w rzeczywistoœci albo na obrazku. Niewidomy nie zna równie¿ koloru. Bardzo istotnym problemem przy nauczaniu niewidomych jest potrzeba zapewnienia im umiejêtnoœci percepcyjnego ujmowania ca³oœciowego obrazu, to znaczy pomaganie im ~~r sk³adaniu poszczególnych elementów w maj¹c¹ jakieœ znaczenie ca³oœæ. ~' wiêkszoœci klas dla niewidomych stosowane s¹ z powodzeniem trójwymiarowe modele, na ogó³ jednak spostrze¿enia s¹ mimo to ograniczone i czêsto mylne.-, specjalne uzdolnienia i upoœledzenia 663 - 665Niewyuczone albo "instynktowne" zachowanie w czasie rozwiqzywa7zia probierrtów. Niekthre zwierzêta ni¿sze zdaj¹ siê zaspokajaæ swoje po~trzeby w œlepy, mechaniczny sposób, uwarunkowany nie szczególnymi warunkami otoczenia w danym momencie, ale odziedziczon¹ struktur¹ arganizmu. Zwierzê reaguje w zwi¹zku ze swymi potrzebami w pewien ustalony sposób, bez wzglêdu na to, czy sposoby te s¹ w³aœciwe przy danej okazji, czy nie. Te sta³e sposoby zachowania siê s¹ najwyraŸniej niewyuczone i ró¿ni¹ siê bardzo niewiele u ró¿nych jednostek tego samego gazunku. Na przyk³ad, potrzeba pokarmu u pewnych pszczó³ zaspokajana ;est przez ich uwarunkowan¹ tropizmem i nie podlegaj¹c¹ zmianom gozytywn¹ reakcjê na zapach kwiatów. Ich pragnienie unikniêcia niebezpieczeñstwa zaspokajane jest równie¿ przez ustalony schemat zachowar~ia - ¿¹dlenie przeciwnika - co koñczy siê czêsto œmierci¹ samej ~aszczo³y, Z drugiej strony, pragnienie unikniêcia niebezpieczeñstwa u nie:~perza zaspokajane jest zwykle przez reakcjê negatywn¹, uciekanie przed œwiat³em s³onecznym, bez wzglêdu na to, czy niebezpieczeñstwa Ÿa~czy siê ze œwiat³em, czy nie. Takie instynktowne reakcje na trudnoœciPlant J. S. The Envelope, A Study of tiee Impact of the World opon the Child. New York 1950, Commonwealth Fund.83 / 71 /// 61 / 51 41 /4 M. A. Ribble Injantile Experience in Relation to Personalitg~ Development. W: J. M. Hunt (ed.) Personality and the Behavior Disorders. II, New York 1944, The Ronald Press Company, s. 621 - 651.W jaki sposób jednostki dokonuj¹ szczególnej oceny jakiegoœ przedmiotu, czynnoœci czy warunków? Niektóre wartoœci tworz¹ siê w wyniku naturalnego procesu rozwojowego i nie mo¿na ich przyp¯Saæ specyficznym elementom czy wydarzeniom, które pojawi³y siê w trakcie tego procesu. Mnóstwo przyjemnych i niemi³ych doœwiadczeñ, obserwacje dotycz¹ce rezultatów zachowania, wiadomoœci o skutkach dzia³añ innych osób, wiedza o ludzkim organizmie i jego o¿ywionym i nieo¿ywionym2. W swoich dzia³aniach i decyzjach wykazuj¹ niezale¿noœæ od innych w sposób rozs¹dny.
Przy ca³ej donios³oœci zadañ profilaktycznych psycholog kliniczny ma jednak w swej codziennej praktyce najczêœciej do czynienia z diagnozowaniem zaburzeñ zachowania oraz z programowaniem i przeprowadzaniem - zwykle wspólnie z lekarzem - psychologicznych zabiegów korektywnych. Te sprawy te¿ - obok podstawowych wiadomoœci z teorii zaburzeñ zachowania-bêd¹ g³ównym przedmiotem tej pracy.3. Przedmiot i zadania psychologii klinicznej w PolsceSzersze w³¹czenie siê polskich psychologów w praktykê kliniczn¹ dokona³o siê w obrêbie Instytutu Higieny Psychicznej za³o¿onego w 1932 r. przez K. D¹browskiego (D¹browski K., 1962, s. 24). Szczególnie intensywny rozwój Instytutu przypad³ na pierwsze lata po II wojnie œwiatowej. W szeregu jego filii i oddzia³ów rozsianych po ca³ym kraju powsta³y zorganizowane na wzór amerykañski poradnie, w których pracowali zarówno psychiatrzy, jak i psychologowie. Instytut urz¹dza³ doroczne zjazdy naukowe, prowadzi³ prace nad testami (adaptacja skali Wechsiera, testy projekcyjne itd.), wydawa³ kwartalnik "Zdrowie Psychiczne", w którym publikowali swe prace równie¿ psychologowie. Dla przygotowania kadry psychohigienistów zosta³a za³o¿ona Wy¿sza Szko³a Higieny Psychicznej, szkol¹ca studentów w podstawach psychiatrii i w stosowaniu metod psy-chodiagnostycznych.Wœród autorów amerykañskich doœæ powszechnie przyjêta jest szeroka definicja okreœlaj¹ca psychologiê kliniczn¹ jako psychologiczn¹ dyscyplinê "idiograficzn¹", tzn. zajmuj¹c¹ siê studiowaniem psychiki jednostki, w przeciwieñstwie do nauk psychologicznych "nomotetycznych", czyli d¹¿¹cych do wykrywania praw ogólnych. Przy takim rozumieniu do psychologii klinicznej zalicza siê równie¿ poradnictwo zawodowe, porady dla studentów college'ów, badania nad personelem kierowniczym w fabrykach, a zapewne te¿ i selekcyjne badania w przemyœle, bo i one polegaj¹ na psychologicznym badaniu jednostek (Wallen R. W., 1964, s. 23-4; Abt L. E. i Brower D., 1952, s. 14; Richards T. W., 1946, s. 3).Mówi¹c o "psychicznej" regulacji zachowania, musimy poœwiêciæ nieco uwagi równie¿ pojêciu œwiadomoœci i roli, jak¹ ona odgrywa w procesach regulacyjnych. W ¿yciu codziennym zachowania szczególnie sprawne, twórcze przypisujemy œwiadomemu kierowaniu przez cz³owieka w³asnym dzia³aniem, ze œwiadomoœci¹ wi¹¿emy te¿ odpowiedzialnoœæ za w³asne czyny (por. np. £uniewski W., 1950, s. 15). Niemniej jednak tradycyjne, oparte na danych introspekcyjnych, pojmowanie œwiadomoœci jako swo-Ujêcie to nie wyczerpuje ca³ej ró¿norodnoœci klinicznych specjalnoœci psychologicznych. Ze wzglêdów technicznych nie uda³o siê zamieœciæ w tomie praktycznych zagadnieñ psychologicznych w rehabilitacji inwalidów ortopedycznych, problemów psychologii morskiej, coraz bardziej aktualnych u nas w miarê rozwoju naszej marynarki handlowej, czy te¿ problemów psychologa klinicznego zatrudnionego w przemyœle, w pionie BHP. Je¿eli ten sposób przedstawienia zagadnieñ psychologicznej praktyki klinicznej oka¿e siê u¿yteczny, mo¿na mieæ nadziejê, ¿e wymienione luki uda siê uzupe³niæ w dalszych wydaniach tej ksi¹¿ki albo w innych, analogicznych opracowaniach.Zainteresowania psychologów dla zagadnieñ klinicznych s¹ doœæ œwie¿e. Jeszcze w drugiej po³owie XIX w. Charcot w swych wyk³adach z psychiatrii skar¿y³ siê, ¿e ówczesna psychologia niewiele mo¿e pomóc w klinice i domaga³ siê stworzenia koncepcji psychologicznych uwzglêdniaj¹cych patologiê (Freeman L., Smali M., 1960, s. 51). Pierwsz¹ tak¹ koncepcjê stworzy³ uczeñ Charcota, Z. Freud, zapocz¹tkowuj¹c tym kierunek teorii i badañ psychologicznych maj¹cych na celu g³ównie pomoc psychiatrom w ich pracy klinicznej (Adier A., Kretschmer E. i in.). Za drugie Ÿród³o psychologii klinicznej mo¿na uwa¿aæ próby zastosowania eksperymentalnych metod psychologicznych do rozwi¹zania problematyki patopsychologicznêj, reprezentowane w Niemczech przez E. Kraepelina, a w Rosji przez prace laboratoriów psychologicznych zak³adanych przy szpitalach psychiatrycznych przez Bechterewa i Korsakowa. I wreszcie, jako trzecie Ÿród³o trzeba wymieniæ pocz¹tki reedukacji dzieci umys³owo upoœledzonych (Esquirol, Itard, Seguin) czy te¿ dzieci g³uchych i asocjal-nych (Lightner Witmer). Idee reedukacyjne rozszerza³y siê coraz bardziej obejmuj¹c dzieci i m³odzie¿ sprawiaj¹ce trudnoœci wychowawcze (me-dyczno-pedagogiczna klinika w Berlinie, a potem poradnie typu adierow-skiego), rehabilitacjê inwalidów, wiêziennictwo itd. Przypomnimy równie¿ o ruchu higieny psychicznej, zapocz¹tkowanym w Stanach Zjednoczonych przez Cliftona Beersa (1908), z uwagi na to, ¿e w poradniach higieny psychicznej dosz³o po raz pierwszy do wspó³pracy psychologów z lekarzami w dziedzinie czysto praktycznej. Rozwój metod testowych, które od pierwszej skali inteligencji stworzonej przez Bineta i Simona zaczê³y mno¿yæ siê w nieprawdopodobny sposób, dostarczy³ psychologom zajmuj¹cym siê praktyk¹ kliniczn¹ konkretnych narzêdzi diagnostycznych, co na d³ugi czas zawa¿y³o na ich stylu pracy.(AUN) i kieruj¹ce prac¹ narz¹dów wewnêtrznych oraz oœrodkowe, stanowi¹ce funkcjê oœrodkowego uk³adu nerwowego (OUN) i kieruj¹ce zachowaniem osobnika w otoczeniu. Chocia¿ psychologa interesuje g³ównie samoregulacj¹ oœrodkowa, trzeba powiedzieæ kilka s³ów równie¿ o mechanizmach somatycznych, poniewa¿ organizm stanowi ca³oœæ, a pomiêdzy AUN i OUN zachodz¹ wzajemne zale¿noœci, z którymi nieraz spotkamy siê przy omawianiu zaburzeñ zachowania.cym np. o zagadkowym i niezrozumia³ym przechyle. W tych warunkach u niektórych pilotów dochodzi do ostrej dezorganizacji (niedostrzeganie aparatów, fa³szywe odczytanie ich pokazañ, utrata zaufania do aparatury), która nieraz koñczy siê katastrof¹ (Boesler P., 1965). Konieczna staje siê wiêc zarówno niezwykle staranna selekcja kandydatów do tego rodzaju zawodów, jak te¿ bie¿¹ce badania ich stanu psychicznego przed ka¿dorazowym przyst¹pieniem do pracy, jak wreszcie opracowanie programu szkolenia, opartego na naukowej znajomoœci wymaganych dzia³añ, uodparniaj¹cego ich na trudnoœci i uwzglêdniaj¹cego te¿ koniecznoœæ wypoczynku i ochrony przed przeci¹¿eniem uk³adu nerwowego. Udzia³ psychologów klinicznych w takich badaniach wydaje siê równie wa¿ny jak udzia³ lekarzy, fizjologów itd.PSYCHOLOGIA KLINICZNA W ZARYSIE
wiedźminPozycjonowanie stronSławnoPrzewozy autokaroweŚmieszne filmygorący stółbingotvbingo onlineodzież ciążowa